Wszystko o Beskach... co robią i czym są :
RSS
niedziela, 30 grudnia 2007
Marzenia...
Tylko jedno może unicestwić marzenie – strach przed porażką.

Alchemik
Paulo Coelho

niedziela, 28 października 2007
Temat na najbliższe 3 lata
"Lokal zaczęto przysposabiać do przyjęcia gości zagranicznych. Zrywano stare tapety. Wymiatano nieporządnie ubranych. Ktoś pobiegł do domu po sztućce. Babcia klozetowa formowała z gazet porcje toaletowe. Łapano karaluchy i malowano je w łowickie pasy. Do cen dopisywano zera. Stara marża wyrzucona na bruk płakała żałośnie. Ślepy Leon dwudziestogroszówką przedłużał ważność legitymacji Związku Zawodowego Artystów Ludowych. Wieszano lampiony i lepsze widoki. Zamożność rosła w oczach."

Dialogi na cztery nogi
Stefan Friedmann, Jonasz Kofta
wtorek, 16 października 2007
W poszukiwaniu zaginionego sensu...
Jest wiele rzeczy, które robię, choć wydaje się, że nie mają one większego sensu. Albo żadnego. Zastanawiające jest jak wielki wpływ na to, co się z nami dzieje mają przypadki. Można zrobić coś co nie prowadzi do niczego, a to przypadkiem zaprowadzi do czegoś co ma głęboki sens. Nie chodzi mi o ślepe zawierzanie losowi, bo wolę mieć wpływ na to co się ze mną dzieje. Ale wiele rzeczy i tak stanie się "samo", bo nie da się przewidzieć każdej konsekwencji swojego czynu ("Efekt motyla" - kto nie widział niech zobaczy).

Nie zmienia to jednak faktu, że myślę, że dobrze czasem dodać trochę sensu do tego co się robi, by nie okazało się, że to nie ma sensu. Pytanie tylko czy takie poszukiwanie sensu ma sens...
poniedziałek, 06 sierpnia 2007
Besek znów nadaje...
Nie ma najmniejszego sensu umieszczanie na blogu wpisu z informacją o tym, że blog znowu odżywa. Bo to tak jak informacja we wpisie o tym, że pojawił się nowy wpis, co w końcu wynika z samego faktu pojawienia się wpisu. W związku z tym ani słowem nie wspomnę, że wracam do mojego małego biednego, zakurzonego bloga... Wcale nie powiem, że teraz wpisy będą pojawiać się w mniej lub bardziej regularny sposób.

Oczywiście jak każdemu postanowieniu - temu też przyświeca cel. Pamiętać o rzeczach, które mają znaczenie... Bo często pod pozorem błahostki kryją się rzeczy najważniejsze.

Właśnie jedna taka rzecz sprawia, że choć na pierwszy rzut oka treść tego wpisu nie ma... treści, to jednak coś w nim się kryje. Mam po prostu ogromną nadzieję, że za jakiś czas będę mógł dodać kolejną notkę. O takim samym tytule, ale o innej treści.

Tak więc pozdrawiam Cię Drogi Czytelniku. Gdziekolwiek jesteś.
wtorek, 13 marca 2007
O walce z bedem
Czasem jedno wydarzenie lub jedna rozmowa z Osobą z Przeszłości, potrafi wiele namącić. Uświadamia, co się w życiu spieprzyło, uświadamia niewykorzystane szanse i wszystkie rozdziały, które zamiast kontynuacji lub zamknięcia nie doczekały się niczego, tylko urwały w pół zdania. Bez słowa wyjaśnienia. Zasadniczo nie istnieje możliwość powrotu, bo opowieść kończy kto inny. Albo raczej... pisze swoją, ale wykorzystał twoich bohaterów i miejsca, które należały do ciebie.

I pewnie, że można do tego wracać w nieskończoność, ale lepiej wykorzystać jako naukę na przyszłość.

Co to oznacza? Konkrety... ze wszystkimi możliwymi konsekwencjami...
poniedziałek, 26 lutego 2007
Żadnych łańcuszków
Oczywiście, że nie rozsyłam łańcuszków. Ale kto mówił o wspólnych tematach między-blogowych? Otóż zabawa polega na tym, żeby podać 5 nie znanych, bo mało znaczących faktów o sobie. Wszystkich, którym się to nie podoba, informuję, że to i tak wina Heleny.

1. Moim marzeniem z czasów przedszkolnych było posiadanie własnego autobusu typu Ikarus, którym do przedszkola mógłbym dojeżdżać (prowadząc go oczywiście).

2. Większość odcinków "Alfa" widziałem po kilka razy.

3. Uwielbiam truskawki. I dżem truskawkowy...

4. Gdy z wrodzonej oszczędności postanowiłem samodzielnie pomalować pokój (na gładko biało, żeby było łatwiej), wydałem więcej pieniędzy na zniszczone sprzęty i farbę niż wzieliby malarze. Malowanie trwało 7 dni (o 6 za długo), a zużycie farby wyniosło 1100%.

5. Potrafię zasnąć w większości dostępnych pozycji i sytuacji.

A teraz zapraszam do zabawy:
Neftida, Emelef, Amad3us, Gaber, Tmarc.

Zobaczymy kto to złapie...
niedziela, 21 stycznia 2007
Czas zmian...
... poważnych, kompleksowych i koniecznych.
środa, 03 stycznia 2007
Postanowienie na nowy rok
Nowy rok zaczął się bardzo niespodziewanie 1 stycznia. Wyjątkowo w tym roku. A wraz z nim pojawiła się lista beskowych postanowień. Najważniejszą pozycją na liście postanowień jest postanowienie zwiększenia liczby pozycji na liście rzeczy, które mam w dupie.

Jest jeszcze jedno. Od przedwczoraj zajmuję się w większym stopniu robieniem tego, co zrobić mam ochotę. No i może należałoby też założyć, że jak coś ma przyjść to samo przyjdzie. Wystarczy tylko cierpliwie czekać - jak to Ktoś podpowiedział. Oczywiście wcale nie oznacza to siedzenia z założonymi rękoma, bo lepiej nic nie zakładać. Zwłaszcza z góry. I zwłaszcza, że doświadczenie pokazuje, iż bezczynne czekanie może stać się doskonałą okazją do przegapienia jedynej okazji na coś, na co okazja już się pewnie nie powtórzy.

Tak więc ogólnie nie zmieniam nic by zmienić wiele. A jeśli zmiany, których nie ma zmienią niewiele? No cóż... trudno. Mam to w dupie.
piątek, 29 grudnia 2006
Czego tu żałować?
Jaki jest sens w żałowaniu tego co się zrobiło? Żaden... Wszystko przynosi jakieś plusy lub doświadczenia. Bo "nie ma tego złego....". Żal się przydaje w sytuacjach kiedy się czegoś nie zrobi. Wtedy można się tylko zastanowić nad stratą.

A co jeśli się żałuje, że się nie zrobiło czegoś co jeszcze można zrobić (przy równoczesnej świadomości, że niektóre szanse się nie powtarzają!)? Cóż... to zwykła głupota.
sobota, 23 grudnia 2006
Świątecznie

Wszystkim, którzy tu czasem zaglądają składam najserdeczniejsze życzenia. I dziękuję za znalezienie chwilki na poczytanie co tam Beskowi znów w łebku się kołacze.
 
1 , 2 , 3 , 4